
"Kandydat"
Autor: Jakub Żulczyk
Wydawnictwo "Świat książki"
Premiera: 2025-05-16
Recenzja książki "Kandydat" autor Jakub Żulczyk,
wydawnictwo Świat książki
Książki tego autora, takie są: prawdziwe, obrywające świat z iluzji, bolesne.
„Kandydat” to powieść, która nie udaje, że chce się podobać. Ona chce rozebrać czytelnika z iluzji o polityce, o władzy, o języku, którym karmimy się na co dzień jak fast foodem dla duszy. Żulczyk bierze na warsztat kampanię wyborczą, ale tak naprawdę pisze o czymś znacznie starszym i mroczniejszym: o mechanice kłamstwa, które stało się narodowym sportem.
To książka gęsta jak powietrze przed burzą. Narracja jest nerwowa, poszarpana, chwilami wręcz agresywna i bardzo słusznie. Polityka w ujęciu Żulczyka nie jest bowiem salonową grą idei, lecz brudnym teatrem, w którym aktorzy grają role napisane przez algorytmy, sondaże i strach. Kandydat nie musi mieć poglądów. Wystarczy, że ma twarz, głos i odpowiednio wytrenowaną pustkę w środku.
Największą siłą tej powieści jest język. Żulczyk pisze ostro, bezczelnie, czasem niemal bluźnierczo wobec świętości debaty publicznej. To proza, która przypomina nóż: nie po to, by nim machać, lecz by precyzyjnie ciąć. Autor doskonale rozumie, że współczesna polityka nie rozgrywa się już w parlamencie, lecz w głowach, a dokładniej: w emocjach. Strach, wściekłość, poczucie krzywdy stają się walutą. Program? Drugorzędny. Prawda? Opcjonalna.
„Kandydat” bywa niewygodny, momentami wręcz duszny. Nie daje ukojenia ani prostych odpowiedzi. I bardzo dobrze. To powieść, która nie chce cię pocieszyć, tylko zmusić do spojrzenia w lustro – nawet jeśli obraz będzie brzydki, zdeformowany, obcy. Żulczyk nie staje po żadnej stronie barykady; on pokazuje, że sama barykada jest często dekoracją z kartonu.
To literatura polityczna w najlepszym, staroświeckim sensie: nie agitka, nie pamflet, lecz diagnoza epoki, postawiona chłodno, bez znieczulenia. Książka dla czytelników odpornych, czujnych, gotowych przyjąć, że demokracja to nie tylko święto, ale i ciężka choroba przewlekła.
Czyta się ją z niepokojem i z rosnącym poczuciem, że to nie fikcja ostrzega nas przed rzeczywistością, lecz rzeczywistość dogania fikcję. A wtedy robi się naprawdę cicho.
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Etykiety
recenzje_wydawnictwa- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Komentarze
Prześlij komentarz